Strona główna > Wszystkie produkty > Kłamstwo patriotyzmu
41,49 zł
Brak na stanie
Pozycja wyprzedana? Dodaj do listy życzeń!
Powiadomimy Cię, gdy produkt będzie dostępny do kupna.
Młody Lew Tołstoj ulegał magnetycznemu urokowi wojny i patriotycznym uniesieniom, choć było to przyciąganie trwożliwe i mroczne. Ale już śmierć bohaterów jego „Opowiadań sewastopolskich”, chociaż powodują nimi uczucia patriotyczne, nie jest podniosła i niczemu nie służy. Pisząc je, Tołstoj nie był jeszcze świadomym i zdeklarowanym pacyfistą. Musiały minąć lata, żeby już jako wielbiony autor „Wojny i pokoju” i „Anny Kareniny” ostatecznie zdefiniował własny światopogląd, odrzucił kategorie narodowe, etniczne i inne i zaczął szukać pierwiastka wspólnego – człowieczeństwa.
„Do wojny doprowadza pragnienie pomyślności wyłącznie własnego narodu, a więc to, co zwykliśmy nazywać patriotyzmem – pisał po latach. – Dlatego, żeby położyć kres wojnom, trzeba najpierw położyć kres uczuciu patriotyzmu. A żeby skończyć z patriotyzmem, trzeba się przede wszystkim przekonać, że jest złem, a to właśnie zrobić jest najtrudniej”.
Ten moralny i polityczny radykalizm Tołstoja, a przede wszystkim jego argumenty przeciwko patriotycznym uniesieniom okazują się w lekturze niepokojąco żywe i znajome. Jeśli więc sięgamy dzisiaj po eseje Tołstoja napisane przed stu dwudziestu przeszło laty, to w przekonaniu, że spostrzeżenia w nich zawarte są celne, a diagnozy wciąż aktualne i pomagają nam zrozumieć propagandowy patriotyczny żargon, którym jesteśmy dzisiaj karmieni. Okazuje się, że mimo z górą stulecia wciąż posługujemy się takimi samymi płaskimi sloganami o powinnościach patriotycznych, jesteśmy skłonni wierzyć w zabobony o patriotyzmie dobrym i złym, powtarzamy refreny o społeczeństwach (czy raczej narodach!) bohaterskich lub tchórzliwych z natury, zawsze szlachetnych albo niezmiennie podstępnych, deklarujemy szczególne umiłowanie ojczyzny jako ziemi wyjątkowej, najpiękniejszej w świecie.
Wszystko to byłoby zabawne, gdyby nie było takie straszne. Niech ktoś wskaże chociaż jeden rozsądny powód dla patriotyzmu.
Lew Tołstoj, styczeń 1894
Gdyby nie istniała nauka o patriotyzmie jako jakimś dobrym objawie, nigdy nie byłoby tylu ludzi nikczemnych.
Lew Tołstoj, list do Mariana Zdziechowskiego, 10 września 1895
Z powodu cudzych ziem, do których Rosjanie nie mają żadnych praw, zagrabionych u prawowitych właścicieli i tak naprawdę do niczego Rosji niepotrzebnych, na dodatek z powodu jakichś ciemnych interesów rozmaitych aferzystów chcących wzbogacić się w Korei na cudzych lasach, wydaje się miliony, to jest dużą część tego, co wypracował lud rosyjski, pakuje się w długi przyszłe pokolenia, odrywa od pracy najlepszych ludzi i bezdusznie skazuje na pewną śmierć dziesiątki tysięcy synów Rosji. Rzeź tych nieszczęśników już się rozpoczęła. Mało tego – wojnę prowadzą ludzie, którzy wywołali ją tak głupio i bezmyślnie, że – jak pisano w jednej z gazet – główne nadzieje na zwycięstwo Rosji opierają się na niewyczerpanych rezerwach ludzkich. Na to właśnie liczą ci, którzy wysyłają na śmierć dziesiątki tysięcy Rosjan. (…)
Piesza szarańcza forsuje rzeki tak, że najniższe warstwy idą pod wodę tak długo, aż z topielców powstanie most, po którym przejdą ci z góry. Tak władza obchodzi się z ludem rosyjskim.
I właśnie pierwsza dolna warstwa już zaczyna tonąć, pokazując drogę kolejnym tysiącom, które zginą tak samo.
I co, czy obrońcy, dysponenci i podżegacze tego strasznego dzieła zaczynają rozumieć swój grzech, swoją zbrodnię? Absolutnie nie. Są najzupełniej pewni, że wypełniali i wypełniają swój obowiązek, i są dumni z tego, co robią.
Fragment eseju „Przebudźcie się!”
Do patriotyzmu, jak do miłości, nikogo nie można zmusić. Patriotyzm przymusowy jest bowiem naturalną ideologią dyktatur, jest to sposób na zniewalanie obywateli. O takim właśnie patriotyzmie przymusowym pisał wielki Lew Tołstoj, autor „Wojny i pokoju”. Pod adresem Rosji, swojej ojczyzny, formułował jasną refleksję: „Im państwo jest większe, tym gorszy i okrutniejszy jest jego patriotyzm i tym więcej zadaje ono cierpień, bo na cierpieniach zadawanych innym opiera się potęga państwa. Dlatego, jeśli naprawdę chcemy żyć w zgodzie z wartościami, które wyznajemy, nie tylko nie możemy, jak to się dzieje teraz, życzyć potęgi własnemu państwu, ale powinniśmy życzyć sobie, by było mniejsze, słabsze, i powinniśmy dążyć do tego ze wszystkich sił”. Jakże aktualnie brzmią słowa wielkiego rosyjskiego pisarza dzisiaj…
Adam Michnik
1
KSIĄŻKA
2023
Miękka ze skrzydełkami
248
978-83-268-4325-9
9788326843259
Wyczerpany
Marek Radziwon
Na razie nie ma opinii o produkcie.
Tylko zalogowani klienci, którzy kupili ten produkt mogą napisać opinię.
Klient ma prawo odstąpić od umowy zawartej na odległość w ciągu 14 dni od otrzymania produktu, składając oświadczenie pisemnie lub mailowo. Sprzedawca zwraca płatności w ciągu 14 dni od otrzymania produktu lub dowodu jego odesłania, a koszty zwrotu ponosi klient. Więcej szczegółowych informacji o zwrotach znajdziesz tutaj [kliknij].
Produkty dostarczane są za pośrednictwem InPost lub Poczty Polskiej. Koszty dostawy są podawane w koszyku przed złożeniem zamówienia i zależą od wagi, rozmiaru oraz wybranej formy płatności. Dostawa realizowana jest wyłącznie na terenie Polski na adres wskazany przez klienta w zamówieniu. Więcej szczegółowych informacji o wysyłce znajdziesz tutaj [kliknij].
DARMOWA DOSTAWA
Do zamówień powyżej 150 zł
Darmowy zwrot
W przeciągu 14 dni od zakupu
BEZPIECZNE ZAKUPY
Kupujesz z zaufanego źródła
Szybka wysyłka
Wysyłamy produkty w 48 h